Chcę pokochać siebie, ale dlaczego tego nie czuję?

wpis w: Uncategorized | 0

Chcesz wiedzieć, czy umiesz kochać siebie? Albo może czujesz, że nie kochasz siebie, ale nie wiesz, jak to zmienić?

 

Umiemy kochać siebie na tyle, na ile nauczyli nas tego rodzice.

 

Więc bardzo dobrym początkiem nauki kochania siebie jest ustalenie, czego właściwie cię nauczyli? Dlatego popatrz bardzo obiektywnie na swoja mamę, swojego tatę i odpowiedz sobie na pytanie, czy to są ludzie, którzy umieją kochać siebie? Przyjrzyj się uważnie nie temu, co oni mówią, ale temu, co robią, jak traktują siebie samych. Na ile potrafią dbać o siebie, słuchać siebie, wierzyć w siebie, opiekować się sobą i brać odpowiedzialność za swoje uczucia? Czy potrafią stawiać granice i nie dopuszczać do zaniedbywania swoich potrzeb materialnych, emocjonalnych oraz duchowych? Następnie tak samo obiektywnie popatrz na siebie i pomyśl, w jaki sposób ty to naśladujesz? Na pewno nie powtarzasz tego identycznie, ale czy na swój sposób, właściwy dla twojego charakteru, twojego pokolenia i środowiska, nie robisz przypadkiem czegoś bardzo podobnego?

Aby zrobić taką „diagnozę” miłości do siebie, pomyśl np. o swojej mamie. Zastanów się, co cię najbardziej denerwuje w tym, co ona robi? Przerywa ci? Krytykuje? Nie słucha? A może ciągle się poświęca? Może nie szanuje siebie, zaniedbuje siebie? Zaniedbuje ciebie? A może odwrotnie, nie daje ci przestrzeni, wciąż kontroluje, ocenia lub obwinia? To naprawdę nie ma znaczenia, co dokładnie cię wkurza w tym, co ona robi. Bo ma znaczenie tylko jedno: To, że cię to wkurza oznacza, że sama robisz sobie dokładnie to samo. Twoja dorosła relacja ze sobą samą jest odbiciem twojej dziecięcej relacji z rodzicami. Dlatego najważniejszym pytaniem nie jest to, jak traktowali i traktują ciebie rodzice, tylko to, jak ty traktujesz sama siebie dzisiaj? I na ile to jest podobne do tego, czego nauczyłaś się w dzieciństwie?

 

Na ile dziś Ty sama potrafisz być dla siebie kochającym wewnętrznym rodzicem, takim, jakiego potrzebujesz?

 

Wiec możesz zrobić takie ćwiczenie. Pomyśl, co cię najbardziej denerwuje w tym, co robi wobec ciebie matka lub ojciec. I odnieś to do swojej relacji ze sobą, na przykład tak:

  • Denerwujesz się, ze cię nie słuchają? Zastanów się, jak dobrze, jak często i jak uważnie Ty słuchasz samej siebie? Czy masz nawyk słuchania swoich uczuć i potrzeb? Nie tak przy okazji, nie w pośpiechu, nie pomiędzy jedną czynnością a drugą, tylko z tą wielką uwagą, jaką by się właśnie chciało u takiego kochającego rodzica widzieć?
  • Wkurzasz się, że cię krytykują? Policz, ile krytycznych myśli i ocen wysyłasz sama sobie w ciągu jednego dnia, albo nawet jednej godziny… To, co usłyszysz kiedy naprawdę posłuchasz swojego wewnętrznego monologu, postawi ci włosy na głowie. Najgorszego wroga byś takimi myślami nie potraktowała.
  • Nie możesz już znieść, ze wciąż wpędzają cię w poczucie winy? To zastanów się ile razy w ciągu dnia ty winisz siebie, że zachowałaś się nie tak, powiedziałaś nie to, albo zrobiłaś coś nie dość dobrze?
  • Złości cię, że nie mają dla ciebie czasu? Pomyśl, jak często Ty poświęcasz czas sobie? I jakiej jakości jest to czas? Czy wiesz, co byś chciała w tym czasie robić, co cię regeneruje, co sprawia radość, czy spędzasz go z ludźmi, z którymi naprawdę czujesz się dobrze?

 

Nie chciałabym, żebyś pomyślała, że namawiam cię do niezauważania, kiedy rodzice zachowują się wobec ciebie krzywdząco. Absolutnie nie. Ale namawiam cię do rozdzielenia tego, co było, od tego, co jest. Kiedyś byłaś dzieckiem. Teraz jesteś dorosła. Kiedyś nie miałaś wpływu na to, jak traktowali cię rodzice. Teraz dalej go nie masz. Ale teraz masz całkowity wpływ na to, jak traktujesz sama siebie.

 

Kiedyś to rodzice ranili ciebie. Teraz to ty sama ranisz siebie w taki sam sposób na wewnętrznym poziomie.

 

Więc to, co napisałam na początku, jest prawdą. Umiemy kochać siebie na tyle, na ile nauczyli nas tego rodzice. Ale nie jest to prawda ostateczna, bo w ostateczności umiemy kochać siebie na tyle, na ile się tego nauczymy jako dorosłe kobiety! Więc jeśli chcesz kochać siebie lepiej niż teraz, to wyobraź sobie, jakich chciałabyś mieć rodziców, co byś chciała, żeby wobec ciebie robili? A następnie pomyśl, w jaki sposób możesz zrobić to teraz sama dla siebie? I z każdą taką kolejną czynnością twoje poczucie miłości do siebie będzie rosło. Z tej prostej przyczyny, że o miłości nie świadczą słowa ani nawet nie dobre intencje, ale właśnie działania.

 

Daj się zainspirować!

zapisując się na newsletter o miłości do siebie.

Tylko miłość własna w najlepszym wydaniu. Zero spamu.